To urządzenie posiadam już od dłuższego czasu. W moim życiu miałem już kilka mikrofonów, jednak ten okazał się strzałem w dziesiątkę. Odkąd go użytkuję, ani razu mnie nie zawiódł. Fakt, by prawidłowo go skonfigurować, należy się trochę pobawić… ale gwarantuję Wam, że efekt, który otrzymacie, zadowoli Was w 100%!

Pierwsze wrażenia

Omawiany mikrofon Rode NT1 jest dostępny w dwóch wersjach: standardowej – sam mikrofon, oraz A Kit gdzie w zestawie znajdziemy jeszcze pop filtr oraz koszyczek neutralizujący wstrząsy – tak zwany Rode SMR (wyposażony w podwójsy system zawieszenia Lyre). Ja testowałem właśnie tą “bogatszą” wersję produktu.

Po otwarciu pudełka czeka na nas gruba lektura, uchwyt na mikrofon, gustowny pokrowiec i oczywiście mikrofon. Dodatkowo do uchwytu mikrofonowego dołączono adapter do statywów europejskich. Początkowo pojawiło się u mnie dziwne deja vu, gdyż testowane urządzenie łudząco przypomina swojego starszego brata NT1-A.

wygląd

Mikrofon w swojej budowie jest dość prosty i może właśnie to dodaje mu piękna. Czarny matowy kolor prezentuje się zdecydowanie lepiej niż w przypadku jego poprzedniej wersji. NT-1 jest całkowicie przeprojektowany od podstaw. Jedynym elementem, który pozostał po poprzedniku, jest grill chroniący membranę. Cały korpus został wykonany z wysokiej klasy aluminium 6061, a następnie dokładnie zabezpieczony przed korozją. Dodatkowo pokrywa go specjalna militarna warstwa ceramiczna opracowana przez producenta, aby zapewnić twardą i odporną na zarysowania powłokę.

użytkowanie 

Pamiętam, że od razu po podłączeniu mikrofonu do interface’u, sprawdziłem jego szumy i ku mojemu zdziwieniu nie wiele zdołałem usłyszeć. Niestety bardzo łapał każdy dźwięk dobiegający z mojego domu. Producent zapewnia, że jest to jeden z cichszych mikrofonów dostępnych na rynku i rzeczywiście tak jest. Jest również niesamowicie czuły. Bez niezbędnej regulacji, głośność nagrania zmuszała mnie do ściszania wejścia mikrofonu. Rode w dziwny i charakterystyczny sposób skupia się na tym, co chcemy nagrać, resztę otoczenia stara się ignorować. Wyraźnie słychać to, gdy źródło jest oddalone od mikrofonu. Czułość ta sprowadza nas do jednego problemu, jakim jest bardzo duża dynamika nagrania (różnica głośności między dźwiękiem najcichszym a najgłośniejszym). Nasze nagranie należy ulepszyć przy użyciu np. kompresora.

Podczas wykonywanych przeze mnie testów zauważyłem jeszcze jeden problem. Mianowicie mikrofon nie dał mi takiego dźwięku, który by mnie zadowalał w 100%. Oczywiście nagranie jest bardzo ostre, jednak brakuje mu dokładnej obróbki. Jest to jednak bardzo często spotykana cecha nowych mikrofonów, wybieramy albo świetną jakość, albo charakter. Na rynku ciężko jest znaleźć urządzenie spełniające te dwa warunki.

Specyfikacja 

Mikrofon został opracowany z wysokim naciskiem na charakterystykę niskich tonów, w połączeniu z gładkimi wysokimi częstotliwościami i ciepłym, okrągłym pasmem basowym, aby uczynić z NT1 model absolutnie wyróżniający się w swojej klasie. Kapsuła została umieszczona wewnątrz mikrofonu przy użyciu systemu Lyre od firmy Rycote. Minimalizuje zbędne wibracje zewnętrzne. Kapsuła łączy się z elektroniką, która została zaprojektowana w taki sposób, by zapewnić jak najniższy poziom hałasu.

Ciśnieniowo-gradientowa

 JFET

15,6″ FHD (1920 x 1080) IPS (maks. 144 Hz, 300 nitów)

1.00”

Kardioidalna

20Hz-20kHz

100Ohm

132dB SPL

8.0mV (@ 1kHz, 1% THD przy 1KΩ)

-29.0dB re 1 Volt/Pascal (35.00mV @ 94 dB SPL) +/- 2 dB @ 1kHz

4dBA

P24, P48

440g

187mm (H) x 50mm (W) x 50mm (D)

XLR

podsumowanie

Rode jest firmą specjalizującą się w budżetowych mikrofonach. Ten model nie należy do najdroższych, jednak również nie jest tani. Według mnie, warto jest się “szarpnąć” i kupić ten sprzęt. Zauważyłem, że sporo osób, które zaczynają swoją przygodę z nagrywaniem, wybierają właśnie ten konkretny model. Ze względu na swoją wytrzymałość oraz precyzyjną jakość dźwięku, zapewne służy im już długo. Jedynym mankamentem tego mikrofonu jest prawie że konieczność zakupu przedwzmacniacza czy interfejsu audio. Ostatnim rozwiązaniem jest zabawa ustawieniami equalizera bądź kompresora  co jednak nie da nam takiego samego efektu. Gwarantuję jednak, że dodanie w koszta takich urządzeń sprawi, że będziecie w siódmym niebie, jeśli chodzi o dźwięk. Na pewno teammates będą pod wrażeniem Waszego głosu – przecież jest to już poziom zaawansowany!

Kliknij i sprawdź aktualną cenę!